Tryb stand-by – wróg oszczędnej rodziny

gdzie inwestować pieniądze?Tygodniowe wakacje mogą nas kosztować trochę więcej, niż to, co wydamy na wyjeździe. Puste mieszkanie zostawione na tydzień cały czas generuje koszty, bo działają w nim najróżniejsze urządzenia elektryczne. O ile rozmrażanie i wyłączanie lodówki na tygodniowy wyjazd jest zdecydowaną przesadą, o tyle wielu innym elektrycznym wampirom warto się przyjrzeć.

Problemem jest tzw. tryb stand-by, czyli stan czuwania. Wiele urządzeń po wyłączeniu pilotem pozostaje w stanie gotowości do szybkiego uruchomienia (np. pilotem). Jest to zwykle sygnalizowane przez świecącą się (najczęściej czerwoną, ale czasem np. niebieską) diodę. W tym stanie dane urządzenie nie pracuje w sensie wykonywania swego docelowego zadania, ale prąd pobiera. Po to, by móc szybko się potem uruchomić, wyświetlać aktualną godzinę itd.

Światełko, które kosztuje

Niestety, wygoda kosztuje. Pobór energii w trybie czuwania dochodzi do 30 czy nawet 35 watów. To znaczy, że w ciągu godziny zużycie prądu przez jedno urządzenie dochodzi do 0,035 kWh. Jednostkowo to oczywiście niewielki koszt, ale w skali roku urasta to do wydatku na poziomie 100-130 zł. W zależności od urządzenia, zużycie prądu w trybie stand-by wynosić może od 0,0005 do 0,0035 kWh. Sprzęty, które zużywają prąd w trakcie, gdy z nich nie korzystamy, to najczęściej szeroko pojęty RTV, czyli dekoder telewizji cyfrowej lub kablowej, telewizor, amplituner, odtwarzacz DVD, konsola do gier, komputer itd.

Bezrobotni prądożercy

Szczególnie prądożerne są urządzenia, których używamy bardzo krótko, takie jak skaner czy drukarka. Przez zdecydowaną większość czasu stoją one bezczynnie, pobierając energię. Warto więc pilnować, by podczas naszej nieobecności jak najwięcej urządzeń było całkowicie wyłączonych. Oczywiście nie można też przesadzać, alarm czy lodówka powinny jednak pozostać włączone. Warto też zwrócić uwagę na router do internetu bezprzewodowego. Włączanie go tylko wtedy, gdy chcemy skorzystać z sieci, byłoby przesadą, ale już wyjeżdżając na weekend warto to uczynić.

Listwy do „m”

Sprzymierzeńcem w walce z trybem stand-by są listwy z wyłącznikiem. Grupujemy na nich działające razem urządzenia (np. komputer z monitorem, tuner i DVD z telewizorem itd.) i włączamy wtedy, gdy jest to niezbędne. Warto też pilnować i wyłączać urządzenia nie tylko pilotem, ale i przyciskiem on/off. Bo np. słuchając radia podłączonego do listwy ze sprzętem RTV telewizor czy DVD mogą być wyłączone. Dodatkową korzyścią z używania wysokiej jakości listwy będzie ochrona sprzętu na wypadek wahań napięcia w sieci energetycznej lub wyładowań atmosferycznych, które mogą prowadzić do uszkodzenia niektórych podzespołów.

Warto wiedzieć!

Z danych organizacji ekologicznej WWF wynika, że średnio w polskich domach w trybie czuwania działają cztery urządzenia, których roczne zużycie prądu to 175 kWh, co kosztuje 60-80 zł. W niektórych domach koszt ten wynosi kilkaset złotych rocznie, a u rekordzistów dużo więcej. Dostarczająca prąd do kilku milionów gospodarstw domowych Energa wyliczyła z kolei, że przez tryb stand-by Polacy płacą rocznie rachunki wyższe o 831 mln zł. Oszczędzić można więc sporo.

One thought on “Tryb stand-by – wróg oszczędnej rodziny

  1. Ja po podliczeniu całej elektroniki, jaką mam w domu, chwyciłam się za głowę – wyszło 120zł z hakiem. Teraz się pilnuję i zawsze wyłączam wszystko ze stand-by; przydają się tu szczególnie specjalne listwy – wystarczy wcisnąć jeden przycisk i już wszystkie urządzenia do niej podłączone są odcięte od pożerania prądu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>