Miliony na boisku

Miliony na boisku

Jeśli chcesz zarobić na piłce nożnej to w nią nie inwestuj, a naucz się porządnie kopać piłkę.

Od lat wielu z listy najbogatszych Polaków próbuje zwiększyć swoją fortunę poprzez inwestycję w piłkę nożną. Kupują kluby, rozwijają je i… nic. Sukcesów piłkarskich jak nie było, tak nie ma, a pod kątem biznesowym jest to najczęściej studnia bez dna. Mimo tego wielu zamożnych Polaków nadal w tym siedzi.

Według medialnych szacunków Bogusław Cupiał wyłożył jak na razie na Wisłę grubo ponad 100 mln zł (pojawiające się kwoty najczęściej oscylują pomiędzy 120 a 150 mln zł), co czyni go prawdziwym piłkarskim filantropem. Wśród tych, którzy łożyli lub nadal łożą pieniądze na ligowych kopaczy są jeszcze takie nazwiska jak Janusz Filipiak, Zygmunt Solorz-Żak, Ryszard Krauze czy Józef Wojciechowski. To tuzy polskiego biznesu, ale interesu na futbolu żaden z nich jednak nie zrobił.

Jak przyjrzeć się futbolowemu biznesowi to pieniędzy w nim nie brakuje, ale… po drugiej stronie. Nie dziwią już piłkarze zarabiający ponad 10 mln euro rocznie (ponad 40 mln zł!), a to tylko część ich przychodów. Ci najbardziej znani dużo więcej inkasują z tytułu konktraktów reklamowych.

Wg Forbesa, w 2012 r. najwięcej nie zarobił wcale ani Leo Messi, ani też Cristiano Ronaldo, a… David Beckham. Anglik, który od piłkarskiej kariery odcina już tylko kupony, ale jako produkt reklamowy nadal sprzedaje się doskonale. Zbliżający się do 40-tki Beckham w 2012 r. zarobił łącznie ponad 50 mln euro. Przychody Messiego i Ronaldo przekroczyły 40 mln, a Sergio Aguero i Wayne Rooney zarobili ponad 20 mln.

Ranking za 2013 będzie zapewne inny, bo Beckham w maju 2013 zakończył karierę, a Messi i Ronaldo podpisali nowe kontrakty. Do czołówki powinien wedrzeć się także Brazylijczyk Neymar, który w Barcelonie zarabia 15 mln euro rocznie.

A w Polsce? Piłkarze są słabsi, o wynikach klubów czy reprezentacji lepiej w ogóle nie wspominać, więc i zarobki (na szczęście!) są niższe. Tych, którzy inkasują od klubu ponad 1 mln nie ma wielu, a na czele plasuje się trójca z Borussii Dortmund: Łukasz Piszczek, Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski. Ten ostatni jest najlepiej zarabiającym piłkarzem z naszego kraju, jego roczna pensja to 5 mln euro, ale wkrótce prawdopodobnie zmieni klub, co pewnie będzie wiązało się z niezłą podwyżką.

5 thoughts on “Miliony na boisku

  1. Polacy tak bardzo lubią zaglądać w portfel piłkarzom, że zapominają, iż ta hossa dla piłkarza trwa tylko kilka lat. Kilkanaście jeśli jest mega gwiazdą. A co potem? Na ZUS nie ma co liczyć, więc co dalej?

  2. @Rafałek
    Ale przez te lata zarobią tyle pieniędzy, że nam się to nawet nie śniło. Jakbyś tak dostał 5 milionów euro to nie potrafiłbyś tego mądrze zainwestować by starczyło Ci do końca życia?

  3. Niestety nie każdy ma taki talent, za to wiedza jak się sprzedać to co innego to czysty biznes. Jeśli ktoś ma głowę do tego to dlaczego nie ma z tego korzystać.

  4. W piątek mieliśmy pokaz naszej sił. Ja kompletnie nie rozumiem dlaczego piłkarze tyle zarabiają, jak na boisku kopletnie sobie nie radzą. Ja bym tak w nich złotówki nie zainwestowała.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>