Giełdowe zyski – ile i dla kogo?

Giełdowe zyski – ile i dla kogo

Gra na giełdzie kusi wysokimi zyskami, ale jest związana z ryzykiem. Ile tak właściwie można zarobić grając na giełdzie? 

Na tak postawione pytanie najfajniej byłoby odpowiedzieć konkretną kwotą: np. 12,5 tys. zł miesięcznie lub od 19 do 23 proc. rocznie. Ale zdajecie chyba sobie sprawę z tego, że to bzdura. Wszystko bowiem zależy od zasobności portfela, skłonności inwestora do ryzyka,
a przede wszystkim, aktualnej koniunktury na rynkach.

Mówiąc o grze na giełdzie mamy na myśli tradycyjne kupowanie i sprzedawanie akcji.
Z pominięciem rynku forex czy kontraktów terminowych. I ile można na takiej giełdzie zarobić?
W zasadzie to od -100 proc. (utrata całości kapitału) do… praktycznie nieskończoności. Tak, do nieskończoności!

Na przykład na akcjach Petrolinvestu można było zarobić ponad 100 proc. w dwa dni, a to tylko jedna ze spółek, którą charakteryzuje duża zmienność notowań. A na przykład Budopol potrafił z 30 groszy w lutym 2013 r. spaść do 9 groszy na przełomie kwietnia i maja, by w czerwcu dojść z powrotem do poziomu 25 groszy. Osoba posiadająca tajemną wiedzę o przyszłych notowaniach poszczególnych papierów mogłaby przenosić swoje środki z kwiatka na kwiatek i każdego dnia zarabiać po kilkanaście procent.

Ale to oczywiście nierealne. W rzeczywistości giełdowej stopa zwrotu przewyższająca wynik WIG20 to już sukces, jakim pochwalić może się niewiele funduszy inwestycyjnych zarządzanych przez profesjonalistów. Kluczowe jest, by brać aktywny udział w hossie, a w czasie bessy ograniczać straty, tylko wtedy nasze zyski ocaleją. Średnia roczna stopa zwrotu przekraczająca 20 proc. uznawana jest za niezły wynik, pozwala podwoić zainwestowaną kwotę w ciągu kilku lat.

A ile trzeba mieć, by zacząć inwestowanie na giełdzie? Teoretycznie najtańsze akcje można kupić za kilka groszy i wystarczy jedna, ale ze względu na minimalny poziom prowizji maklerskiej (zwykle 5 zł) jedna transakcja nie powinna być niższa niż tysiąc zł. Oczywiście za ten tysiąc kupimy papiery tylko jednej spółki, a sensowny portfel powinien zawierać ich więcej. W miarę elastycznie można poruszać się na giełdzie dysponując kwotą rzędu kilkunastu tys. złotych.